04.07.2006 r.

   

Kibice manifestowali, radni (na razie) nie dali

4 lipca 2006 r. odbyła się w Krotoszynie manifestacja kibiców Astry. Nie przyniosła, przynajmniej na razie, oczekiwanego przez nich efektu

Wobec wielkich problemów finansowych klubu kibice we wtorek po południu na rynku zebrało się więc kilkudziesięciu fanów, aby - jak napisali w specjalnej ulotce - pokazać, że im na klubie zależy i że będą z "Asterką" do końca swoich dni. Kilku już na początku akcji zostało spisanych przez policję twierdzącą, że manifestacja z powodu niespełnienia wymagań formalnych jest nielegalnym zgromadzeniem. 

Z flagami w biało–niebieskich barwach klubu kibice przemaszerowali pod Urząd Miejski. Pojawiały się jedynie okrzyki: Piłka nożna dla kibiców, Niebiesko-biali to my i Chcemy piłki w Krotoszynie. Po dotarciu na miejsce pojawił się pomysł zablokowania drogi krajowej w kierunku na Zduny, ale po rozmowie z policją kibice zrezygnowali.

Po kilku minutach do protestujących wyszli burmistrzowie Julian Jokś i Ryszard Czuszke. Po raz kolejny Julian Jokś podkreślił, że pieniądze nie są rozdzielane przez niego, a Radę Miejską, i to od niej wszystko zależy, a liczba klubów i związków sportowych na terenie miasta i gminy, które gmina wspiera, jest duża. Była też mowa o tym, że miasto nie może być praktycznie jedynym sponsorem drużyny. R. Czuszke poinformował z kolei, że przejawem wsparcia dla klubu jest też pomoc w znalezieniu pracy dla jednego z piłkarzy i podziękował, za spokojny przebieg demonstracji. Wracając do finansów wiceprezes Astry Krzysztof Jankowski podkreślił, że wsparcie jest potrzebne, aby można było sprowadzić kilku starszych, doświadczonych zawodników, mogących tworzyć szkielet drużyny, co ma pozwolić na uniknięcie po raz drugi walki o utrzymanie. Na ręce burmistrza przekazał prośbę do Rady o przekazanie klubowi 26 tys. zł. Kwota ta pozwoliłaby m.in. wypłacić zawodnikom i trenerowi premię za utrzymanie oraz uregulować wszystkie zobowiązania, także te związane z opłatami WZPN. 

Burmistrz obiecał, że postara się, aby zgodnie z prośbą kibiców temat został poruszony na najbliższej nadzwyczajnej sesji, dwa dni później, dodając jednak, iż ostatnio jest w pewnym konflikcie z Radą i trudno przewidzieć efekty. 

Jak się jednak okazało, temat wsparcia Astry nie pojawił się na czwartkowej sesji i przeniesiony został na następną. Wtorkowa manifestacja, przynajmniej na razie, nie przyniosła oczekiwanych efektów. Tym samym sytuacja klubu ciągle jest dramatyczna. Czy w sierpniu radni wykażą dla niej zrozumienie? 

Witold Blandzi

    

- Strona główna -