OPIS MECZU

   

Piątek - 11.09.2005 - godz. 16.00

Piast Kobylin - 4 : 0 - Astra Krotoszyn

   

Piast: Krzyżostaniak, P. Kowalski (75 Chmielarczyk), Głowieńkowski, Biernat, Pospiech, Gawrecki (81 Kurzawa), Kendzia, Plota, Kaczmarek (78 H. Kowalski), Nowicki, Jagodziński

Astra: Półtoraczyk, Potarzycki (72 Falentin), Kosiński, Sworowski, Wawrocki, Wronek, Baran, Nowak, Hyżyk, Smyczyński (67 Dudek), Szajkowski

Kobyliński Piast wygrywając 4:0 na własnym terenie z Astrą Krotoszyn potwierdził, że jest obecnie najlepszą seniorską drużyną piłkarską w naszym powiecie. Trzy gole zdobył Krzysztof Kendzia.

Gospodarze byli faworytami tej konfrontacji. Było wiadome, że walcząc o nieoficjalny tytuł mistrza powiatu, będą się oni starali także udowodnić, że zdobyty tydzień wcześniej remis z beniaminkiem z Garzyna był tylko wypadkiem przy pracy i spotkaniem z Astrą zrehabilitują się w oczach swoich kibiców. Natomiast pewien optymizm wśród krotoszyńskich fanów wzbudzało pokonanie w poprzedniej kolejce, też dosyć silnej Ostrovi i strącenie jej w ten sposób z pozycji lidera. To miało podbudować Astrę przed tym trudnym pojedynkiem. Nasz trener i piłkarze zapowiadali walkę o zwycięstwo. Myśląc o korzystnym rezultacie trzeba będzie szczególnie przypilnować grającego trenera Marka Nowickiego i Krzysztofa Kendzię. To się nie udało i stąd wysoka porażka.

W 4 min. po akcji Piotra Kowalskiego tylko wybicie piłki na róg w ostatniej chwili przez Huberta Wronka zażegnało niebezpieczeństwo pod bramką Astry. W rewanżu jednak dwie, acz niewykorzystane okazje miał Michał Potarzycki. Wraz z upływającym czasem narastała przewaga gości. W 18 min. po podaniu Nowickiego i główce Kendzi piłka przeszła nad poprzeczką. 180 sekund potem krotoszynianie mieli jeszcze więcej szczęścia, gdy po akcji tej dwójki Marcin Jagodziński trafił w poprzeczkę. W 27 min. bliski szczęścia był Tomasz Szajkowski, ale po jego strzale piłka zatrzymała się na bocznej siatce. W 33 min. zdaniem gospodarzy sfaulowany w polu karnym został Jagodziński, wobec braku reakcji pilskiego sędziego Marcina Zielińskiego, zaczęli oni protestować. Efektem tego była żółta kartka dla Nowickiego. Minęły zaledwie dwie minuty, kiedy to po podaniu kobylińskiego trenera tym razem główka Kendzi z kilku metrów była już celna i gospodarze objęli prowadzenie. W 38 min. krotoszynianie byli bardzo bliscy odrobienia strat: po rzucie wolnym Adriana Barana piłkę zaledwie musnął Szajkowski, ale Artur Krzyżostaniak nie dał się zaskoczyć. W końcówce po jednej dobrej sytuacji mieli Baran i Artur Hyżyk, a dla Piasta znów Kendzia, którego rzut wolny tym razem został obroniony.
W 53 min. znów z wolnego uderzał ten zawodnik, a po główce Kosińskiego piłka przeszła tuż nad naszą bramką. W 56 min. atak Przemysława Kaczmarka w ostatniej chwili przerwał Łukasz Wawrocki. Jednak w 61 min. po wrzutce Nowickiego z niemal linii końcowej i główce Kendzi z najbliższej odległości było już 2:0. Po chwili zaskakujący strzał z ostrego kąta oddał Jakub Pospiech, ale tym razem Piotr Półtoraczyk dobrze interweniował. Zaledwie kilkadziesiąt sekund potem popełnił on jednak błąd i Kendzia bezpośrednio z wolnego strzelił swojego trzeciego gola. Później dwie okazje do zmniejszenia strat miał Hyżyk, ale dwukrotnie lepszy okazał się Krzyżostaniak. W międzyczasie jeszcze jeden wolny miał Kendzia - nasz bramkarz zdołał jednak wypiąstkować piłkę. W 84 min. solową akcję przeprowadził Bartosz Nowak, jednak nie zdołał pokonać bramkarza gospodarzy. W 88 min. po podaniu Nowickiego tzw. szczupakiem Jagodziński ustalił wynik na 4:0. W samej końcówce kobyliński trener sam mógł się wpisać na listę strzelców, ale z 10 metrów spudłował, a następnie jego wyczyn skopiował Pospiech.
Konsekwencją ostrej gry w tym meczu było aż 8 żółtych kartek, z czego 5 ujrzeli krotoszynianie i to już wkrótce niestety może doprowadzić do przymusowych pauz.
W najbliższą sobotę Astra podejmować będzie beniaminka - SKP Słupca. Początek meczu o 16.00, natomiast następnego dnia o 11.00 rozpocznie się wyjazdowy mecz Piasta z Meblami Doktór. 

Witold Blandzi

Wywiady:

Marek Nowicki (trener Piasta) 
Wygraliśmy dziś efektownie, ale pierwsze 20 minut tego nie zapowiadało. Później zaczęło nam się układać, padła pierwsza, bardzo ładna bramka, wcześniej sędzia nie podyktował karnego, mimo, że chciał to zrobić, ale nie wiem dlaczego się rozmyślił. Gdybyśmy zagrali skuteczniej to nasza wygrana byłaby jeszcze wyższa. Gramy tyle lat z Kendzią, że zagrywać do niego mogę praktycznie w ciemno, a on wtedy potrafi to wykorzystać. 

Michał Kosiński (trener Astry)
Myślę, że nie zagraliśmy tak słabo, tylko przeciwnik tak dobrze. Przewyższał nas pod każdym względem. Widać, że tworzy kolektyw, a u nas widać ciągle jeszcze brak zgrania. Popełnialiśmy błędy, które przeciwnik skrzętnie wykorzystał. O tym meczu musimy jak najszybciej zapomnieć i zrehabilitować się w meczu ze Słupcą. 

    

- Strona główna -