OPIS MECZU

   

LKS Gołuchów-Astra Krotoszyn 2-2 (2-1)

1:0 Grzegorz Kuś (25 karny) 2:0 Bartosz Kukuła (33 głową) 2:1 Tomasz Szajkowski (40) 2:2 Tomasz Szajkowski (65) 

LKS: Latański.A - Ślusarz, Smoliński, Ordziniak, Kuś, Matysiak (60 Marcinkowski), Mikołajczak, Kukuła (80 Kapałka), Maciejewski, Dziubek,Latański.R

Pierwsze 15 minut spotkania było w miarę wyrównane, szerzyły się niedokładne podania, wiele zagrań było z obu stron bardzo nieudanych. Pierwsi z tego marazmu obudzili się gracze LKS-u, ich akcje z minutę na minutę stawały się coraz składniejsze. Pierwszy groźny strzał w kierunku bramki Astry oddał Konrad Mikołajczak bezpośrednio z rzutu rożnego, w chwilę później minimalnie niecelnie głową strzelał Jarosław Ślusarz. W 23 minucie w polu karnym faulowany był Roman Latański, a pewnym wykonawcą rzutu karnego był niezawodny Grzegorz Kuś. Po strzeleniu bramki inicjatywa nadal należała do drużyny z Gołuchowa, Astra nastawiona była na szybką kontrę, aktywni byli Janusz Maryniak oraz Krystian Sikora.

Kolejna bramkę zdobył jednak konsekwentnie grający Gołuchów, lewą stroną popędził Tomasz Ordziniak który dośrodkował wprost na głowę debiutującego w LKS-ie Bartosza Kukuły który celnym strzałem zdobył gola. W tym momencie wydawało się że LKS odniesie pewne zwycięstwo. W 40 minucie doszło jednak do sytuacji która zaważyła na końcowym rezultacie, do niegroźnego zagrania w pole karne wyszedł Andrzej Latański lecz nie zdołał dobrze chwycić piłki która upadła pod nogi Szajkowskiego, który z zimną krwią wykorzystał ten prezent.

Od tej chwili inicjatywę przejęli goście, którzy utrzymywali ją także zaraz po przerwie. Słabo prezentował się w Gołuchowie duet "ligowców" Maciejewski - Dziubek, którzy mieli być motorem napędowym LKS-u. W 53 minucie sam Szajkowski nie wiedział jak nie trafił z 7 metrow głową do bramki, 10 minut później wykończył już celnym strzałem kombinacyjną akcję w środku pola, nie bez winy przy utracie drugiego gola był także źle ustawiony Andrzej Latański. Od tego momentu gra stała się chaotyczna z obu stron, choć lepsze wrażenie nadal sprawiała Astra, groźnie na bramkę strzelał dwukrotnie J. Maryniak. W końcówce meczu obie drużyny wypracowały sobie po jednej 100% sytuacji. Najpierw jednemu z napastników z Krotoszyna zabrakło zimnej krwi i przestrzelił nad poprzeczką z 11 metrów, chwilę później po akcji Ordziniak - Latański ten ostatni nie trafił z kilku metrów do bramki. W 88 minucie za dwie żółte kartki boisko musiał opuścić Dariusz Smoliński. W sumie remis nie krzywdzi żadnej z drużyn, lecz oba zespoły zagrały słabe spotkanie.

Autor: "Cantona" 
Źródło: www.jarder.com.pl 

    

- Strona główna -